dietetyk warszawa, odchudzanie warszawa, poradnia dietetyczna warszawa, dieta odchudzająca

Lepiej być gościem czy gospodarzem imprezy, np. świątecznego obiadu? To zależy.Jako gość będziesz się lepiej bawić, ale za to więcej zjesz (mimo że ominie Cię "apetyto - genny" stres związany z przygotowaniami). Jako gospodyni...

dietetyk warszawa, odchudzanie warszawa, poradnia dietetyczna warszawa, dieta odchudzająca

- sporo się napracujesz i w trakcie przyjęcia nie będziesz w stanie nic przełknąć, cały czas biegając między salonem a kuchnią i nerwowo zaglądając gościom w talerze. Za to gdy wszyscy wyjdą odkupisz wszystkie nerwy miską sałatki z majonezem, podwójną porcją schabu i wielkim kawałkiem piernika. Na jedno wyjdzie. Powoli będziesz tyć. Oczywiście jednorazowe szaleństwo (w święta wrzucamy w siebie średnio ok. 5-6 tysięcy kcal) nie pójdzie Ci od razu w biodra. Ale gdy lubisz imprezować co sobotę, za 3-4 miesiące przestaniesz mieścić się w swoje ulubione spodnie i łatwo nie wrócisz już do swojej obecnej wagi.

 

Większość zgłaszających się do firmy SetPoint osób przytyło średnio ok. 5-6 kg w ciągu ostatnich dwóch lat. Co zrobić, aby tego uniknąć?

Po pierwsze cały czas jedz systematycznie i rozsądnie - o tym przypominamy cały czas. Po drugie - gdy lubisz częste imprezy i przyjęcia – nie daj się wkręcić w "wielkie żarcie". Polecamy kilka sprawdzonych trików.

Przed imprezą: jemy!

* Rano - porządne śniadanie. Dzięki temu w ciągu dnia nie będziesz chodziła głodna i podjadała, w ten sposób ,zaoszczędzisz" też trochę miejsca na wieczorne kalorie. Nasza propozycja: śniadanie - kanapka z wędliną lub muesli z mlekiem.

* Nie wychodź z domu głodna, bo już od drzwi rzucisz się na koreczki. Zjedz coś, co Cię nasyci, ale nie zapcha. Może to być kanapka albo sałatka z kurczakiem.
Owoce to nie najlepszy pomysł. Zawierają sporo cukru i kwasów owocowych, które pobudzają apetyt.

* Jedz co 3 godziny. Dzięki temu nie dopuścisz do uczucia dużego głodu i szybkich
skóków poziomu cukru. Rezultat: apetyt pod kontrolą, mniejsza ochota na słodkości.

* Wypij szklankę wody z cytryną. Najlepiej tuż przed wyjściem z domu lub zaraz po przyjściu na imprezę (jeśli wypijesz ją dużo wcześniej, zdąży przez Ciebie ,przelecieć", dodatkowo pobudzając soki trawienne do pracy). Kwaśna cytryna polepsza trawienie.

Przyjęcie na stojąco: z dala od bufetu

* Nałóż jedzenie na talerz i odejdź od stołu. Jeśli tego nie zrobisz, cały czas coś będzie Cię kusiło dokładką. Tu koreczek, tam łyżka sałaty, jeszcze jedno ciasteczko.

* Zajmij usta rozmową. Znajdź sobie interesującego towarzysza dyskusji. Im bardziej Cię pochłonie, tym mniej Ty pochłoniesz z talerza.

* Trzymaj coś w ręku. Np. torebkę albo drinka. Dzięki temu trudniej będzie Ci sięgać po talerz.

* Jesteś głodna, zjedz coś konkretnego. Lepsza będzie sałatka z kawałkiem mięsa niż koreczki, których musiałabyś wchłonąć cały talerz, aby się najeść (poza tym są bardzo kaloryczne - żółty ser!).
* Idź na kompromis. Gdy masz ochotę na bogatą sałatkę i sery pleśniowe, zrezygnuj z pieczywa. Zadbaj o proporcje, np. 1/4 kalorycznych owoców morza, 3/4 zieleniny.

* Szukaj potraw "wystawionych" pojedynczo na małych talerzykach. Badania przeprowadzone na uniwersytetach w Illinois i Pensylwanii pokazały, że sposób serwowania jedzenia wpływa na to, ile jemy. Biorącym udział w eksperymencie studentom podano żelki - raz wiele o różnych smakach wymieszanych na jednym wielkim talerzu, drugi raz - każdy smak oddzielnie na mniejszym talerzyku. Zjedli więcej w tym pierwszym wypadku. Dlaczego? gdy mamy do czynienia z różnorodnością dań podanych na jednym wielkim talerzu, mimowolnie nakładamy na talerz od razu więcej, bo boimy się, że za chwilę czegoś zabraknie - tu porcje są mniejsze".

* Stań w miejscu oświetlonym. Więcej jemy pod osłoną ciemności, bez zawahania sięgamy wtedy po kolejne dokładki.

* Od czasu do czasu zastanów się, czy jeszcze jesteś głodna. To trudne, ale przynajmniej spróbuj. Nie jedz, gdy czujesz się przejedzona. Przestań też traktować swoją ulubioną babeczkę jak ostatnią babeczkę w życiu. Będzie jeszcze niejedna okazja, aby jej skosztować. Nie musisz teraz najadać się na zapas.

* Myśl o skutkach przejedzenia. Nie ogólnie w stylu "przytyję", ale bardzo konkretnie, np. dziś wieczorem będzie mnie bolał brzuch, jutro nie dopnę się w ulubionych obcisłych spodniach itp. To mocniej działa na wyobraźnię.

Obiady przy stole: bądź asertywna

* Nie miej wyrzutów sumienia, gdy zjesz za mało. Jeśli się opchasz podczas świątecznego obiadu, będziesz zła i na siebie, i na teściową, która Cię do tego zmusiła. Pamiętaj, że nie jesteś dzieckiem i nie musisz zostawiać po sobie pustego talerza. W niektórych kulturach panuje przekonanie, że wręcz elegancko jest zostawić na talerzu trochę niedojedzonego posiłku.

* Nakładaj na talerz z półmisków. Masz kontrolę nad ilością i jakością (np. możesz zrezygnować z tłustego sosu). Niestety, w wielu domach ciągle obiad serwuje się prosto na talerzach - i zwykle są to porcje ,od serca". Jeśli gospodyni praktykuje taki zwyczaj, masz tylko jedną szansę - pobiegnij za nią do kuchni i zaoferuj swoją pomoc w nakładaniu na talerze. Obie będziecie zachwycone gospodyni z pomocy, ty z możliwości kontrolowania wielkości porcji.

* Od razu poznaj całe menu. Może zamiast opychać się przystawkami warto zachować sobie miejsce na coś smaczniejszego i mniej kalorycznego?

* Poproś kelnera o nakładanie Ci mniejszych porcji. Przyda się podczas uroczystego obiadu w restauracji. Zrób to dyskretnie, a goście na pewno się nie zorientują.

* Wprowadź zwyczaj składkowych przyjęć. Dzięki temu będziesz mogła bez skrępowania przynieś swoje niskokaloryczne dania. Gdy jesteś gospodynią, przygotuj zestaw lekkich dań. Bywają pyszne i nikt się nie zorientuje, że celem ich powstania była dbałość o linię.

* W restauracji zamawiaj zawsze pierwsza. W ten sposób dasz ,wzór" reszcie towarzystwa. Bardzo często jest tak, że masz np. ochotę na sałatkę, ale wszyscy zamawiają spaghetti i gdy dojdzie do Ciebie, machinalnie robisz to samo.

* Nie zabieraj resztek do domu. Odmów, gdy mama pakuje Ci po niedzielnym obiedzie słoik zupy i pół blachy ciasta. Ale za to gdy to Ty jesteś gospodynią - oddaj wszystko znajomym i nie przyjmuj żadnych odmów.

Możesz zabrać też trochę pyszności do pracy albo zanieś do jadłodajni dla bezdomnych. A jeśli już naprawdę nie masz komu ich dać, zapakuj je bardzo solidnie w kilka torebek i pudełek. Nie będzie Ci się chciało co chwila sięgać po nie do lodówki.

Sztuczki wysokoprocentowe

Alkohol wzmaga apetyt (3 kieliszki wina nawet o 30 proc.!), ponieważ spowalnia metabolizm. Poza tym jeśli wypijesz go więcej, rozluźnisz się i po "surowo-zakazane-tuczące" czekoladowe ciacho sięgniesz bez zahamować.
Dlatego warto trochę oszukać jego działanie:

* Gdy pijesz, jedz. Będziesz mieć mniejszy apetyt na jedno i na drugie. Poza tym nie rzucisz się jak opętała na jedzenie po powrocie z imprezy do domu. Dobra wiadomość: wskazane jest picie alkoholu (oczywiście w umiarkowanych ilościach) przy tłustych posiłkach - ułatwi ich trawienie.

* Wybieraj mniej kaloryczne trunki. Kieliszek wytrawnego wina ma 80 kcal, słodkiego 110. Lepiej wypić kieliszek sherry (65 kcal) niż koniaku (160 kcal). Dosyć kaloryczna jest czysta wódka - 110 kcal. A najbardziej piwo - butelka jasnego ma 230 kcal, ciemnego 250 kcal. Porter - chociaż możesz liczyć na dodatkowe profity zdrowotne (żelazo, dużo przeciwutleniaczy) - aż 300 kcal.

* Rozcieńczaj alkohol. Najlepiej z wodą w proporcji 1:1. Jeśli wolisz z colą, wybierz light, a nie zwykłą.

* Drinki i wina sącz powoli. Kilka korzyści: mniej się upijesz, dłużej będziesz mieć z tego przyjemność, kelner nie będzie Ci co chwila dolewał do kieliszka.

Święta na diecie

Może dzień przed Wigilią to nie najlepszy moment na rozpoczęcie odchudzania. Ale kilka tygodni wcześniej - to świetny pomysł. Do świąt zdąży Ci się już trochę obkurczyć żołądek i podczas obiadu u babci nie będziesz w stanie wepchnąć w siebie tyle, ile kiedyś. Dobra wiadomość dla odchudzających się: na święta możesz dać sobie dyspensę. Małą. Możesz zjeść i smażonego karpia, i pierogi z kapustą.

Warunek: umiar.

* Wypróbuj metodę jednego talerza. Dzięki temu się nie przejesz i unikniesz wyrzutów, że nie spróbowałaś wszystkich 13 wigilijnych dań.

Na czym polega ta metoda? Na talerz nałóż sobie od razu po trochu wszystkich potraw. Łyżkę kapusty, jednego pieroga, pół porcji karpia. W ten sposób zjesz mniej, niż gdybyś nakładała na talerz te wszystkie potrawy po kolei.
* Zacznij od tego, co lubisz najbardziej. Jeśli Twój żołądek powie w końcu "stop", łatwiej będzie Ci zrezygnować z tego, za czym aż tak bardzo nie przepadasz. Gdybyś ulubione smakołyki zostawiła sobie na koniec, nie odpuścisz, choćbyś już pękała z przejedzenia.

* Zjadłaś duże świąteczne śniadanie, nie jedz już kolacji. Zamiast tego możesz wypić herbatkę (miętową lub tymiankową), która poprawia trawienie.

* Po obfitym obiedzie idź na spacer. Może nie spalisz wszystkiego, co zjadłaś - to za mały wydatek energetyczny - ale na pewno unikniesz wzdęć brzucha, które na sto procent pojawią się podczas siedzenia (syndrom jedzenia w samochodzie).
Podczas marszu mięśnie pracują, polepszając trawienie, poza tym w pozycji pionowej jedzenie trochę się ,ubija" - będziesz mieć jeszcze miejsce na kawałek ciasta i kawę. Z czystym sumieniem.

Świąteczne zamienniki

Jeśli jesteś gospodynią Wigilii, możesz trochę zmodyfikować świąteczne potrawy, aby odjąć im kalorii.
* Karp to dosyć tłusta ryba. Nie smaż go, tylko przyrządź w galarecie lub upiecz w folii. Jeśli już musi być smażony, zrób to na patelni teflonowej bez tłuszczu.
* Kapusty z grzybami nie doprawiaj zasmażką - w końcu ma to być postna potrawa.
* Pierogi serwowane po raz drugi podgrzej na parze lub w mikrofali - nie podsmażaj ich.
* Ciężkostrawne grzyby suszone zastąp przynajmniej częściowo pieczarkami.
* Nie zalewaj śledzi oliwą, możesz je podać z chudą śmietanką lub sosem jogurtowym.
* Zamiast majonezu i śmietany używaj naturalnego jogurtu.
* Do ciast dodaj mniej miodu i bakalii niż w przepisie, połowę cukru. I tak są bardzo słodkie. Możesz też część żółtek zastąpić białkami.
* Nie słódź kompotu z suszonych owoców ani barszczu.
* W deserach przygotowywanych na zimno cukier zastąp słodzikiem.
* Zamiast polewą czekoladową udekoruj wierzch ciasta cukrem pudrem.
* Piecz w specjalnym papierze do pieczenia - zamiast smarować foremkę masłem.

Przepisy alternatywne

Schab gotowany z majerankiem
* Włóż 1,5 kg schabu do garnka i zalej wodą tak, żeby nie wystawał.
* Wsyp przyprawy: dużo majeranku (najlepiej całą paczkę), główkę czosnku, 3/4 szklanki soli, 2 czubate łyżki, szczyptę pieprzu, 1-3 listki laurowe, 2-3 ziarenka ziela angielskiego.
* Gotuj 5 minut od momentu wrzenia. Wyłącz gaz, przykryj garnek i poczekaj 15 minut. Zagotuj jeszcze raz dokładnie przez minutę, wyłącz gaz.
* Zostaw na 8 minut. Po tym czasie wyjmij z zalety. Gotowe!

Śledziki z buraczkami
* Odcedź 300 g filetów śledziowych i włóż je na 30 min do octowej zalewy po buraczkach (1 słoik).
* Ułóż na półmisku śledzie ze śliwkami, polej 3 łyżkami majonezu light
* Posyp świeżą (pół pęczka) lub suszoną bazylią.

Chudy karp
* 1 kg karpia
* Ząbek czosnku
* 2 łyżki oleju
* Sok z cytryny
* Nać selera i pietruszki
* Pieprz, sól do smaku

Oczyszczonego karpia natnij w poprzek na grzbiecie w 4-5 miejscach. Zrób masę z drobno siekanego czosnku, naci, pieprzu, soli i kilku kropel soku z cytryny. Wypełnij ją nacięcia. Włóż do brytfanki i piec pół godziny w 180-200 C.
W połowie pieczenia polej rybę szklanką gorącej wody, potem często podlewaj sosem z brytfanki.

 

Odkryj SetPoint

setpoint panele

zap2
newsletterbok1

 Zapisz się na newsletter SetPoint Twój Dietetyk!